Pióra wieczne parker
Jesli dokumenty te zawierają dane podlegające szczególnej ochronie, jak na przykład dane osobowe lub informacje dotyczące rachunków bankowych to osoba odpowiedzialna za ochronę tych danych naraża się na odpowiedzialność karną - nawet do 3 lat pozbawienia wolności.
Kosze pełne skarbów
Podany powyżej przykład nie jest wcale wymyślony. W serwisach internetowych jest cała masa doniesień o znalezionych na śmietnikach dokumentach zawierajacych dane podlegajace ochronie.
Czas naglił. Miał bardzo ważną misję. Indianin tutaj, na tym ustroniu, jest według wszelkiego prawdopodobieństwa gońcem między czerwonoskórymi i dlatego utrzymuję, że w pobliżu są także inni Indianie. Długi Davy gwizdnął cicho i potoczył wzrokiem dokoła. — Fatalnie, w najwyższym stopniu fatalnie! — mruknął. — Ten drab przybywa od Indian i mknie do Indian. A więc znaleźliśmy się pomiędzy nimi nie wiedząc, gdzie sterczą.
Jedynym jego sprawunkiem w mieście było kilkadziesiąt łokci kiełbas, które kupiwszy, udał się prosto do swego zagajnika. Na drodze do sieci prowadzącej wbił parę kołków i uplótł na nich z owych kiełbas płot. Wziął ptaka, który się złapał w sidła, i wsadził go w sieci, a z sieci wyjąwszy rybę, zawiesił ją w sidłach. Wreszcie poszedł spiesznie do domu i tam wziąwszy garnek gnojówki i kropidło, schował to za kamień, niedaleko miejsca, gdzie skrzynkę znalazł. Wróciwszy do chałupy, pióra wieczne parker żony, począł się niby smucić, mówiąc jej o swojej biedzie. Idealistka kosmiczna pewnie krzyczy twarde portfele.
Czas naglił. Miał bardzo ważną misję. Indianin tutaj, na tym ustroniu, jest według wszelkiego prawdopodobieństwa gońcem między czerwonoskórymi i dlatego utrzymuję, że w pobliżu są także inni Indianie. Długi Davy gwizdnął cicho i potoczył wzrokiem dokoła. — Fatalnie, w najwyższym stopniu fatalnie! — mruknął. — Ten drab przybywa od Indian i mknie do Indian. A więc znaleźliśmy się pomiędzy nimi nie wiedząc, gdzie sterczą.
Jedynym jego sprawunkiem w mieście było kilkadziesiąt łokci kiełbas, które kupiwszy, udał się prosto do swego zagajnika. Na drodze do sieci prowadzącej wbił parę kołków i uplótł na nich z owych kiełbas płot. Wziął ptaka, który się złapał w sidła, i wsadził go w sieci, a z sieci wyjąwszy rybę, zawiesił ją w sidłach. Wreszcie poszedł spiesznie do domu i tam wziąwszy garnek gnojówki i kropidło, schował to za kamień, niedaleko miejsca, gdzie skrzynkę znalazł. Wróciwszy do chałupy, pióra wieczne parker żony, począł się niby smucić, mówiąc jej o swojej biedzie. Idealistka kosmiczna pewnie krzyczy twarde portfele.